You know i’m no good. Cheers.

Just another WordPress.com weblog.

Archiwum dla luty 2008

paris paris <3

z 2 komentarzami

Otwieram zaropione oczka, źrenice rozpaczliwie zamykają się – bez efektu. Słońce, +8 stopni C, kings of leon w głośnikach. Brakuje mi tylko zgiełku i zapachu świeżych bułek. Wracam dziś do Paryża i obrabiam w końcu kilka fotek. Fasten your seatbelts :->


Nie będę ukrywać, że był to mój pierwszy lot :P

Jak małe dziecko siedziałam wlepiona w szybę. Wooooow 0_O

Mieszkaliśmy near Notre Dame, więc to był nasz pierwszy cel.

System łuków przyporowych :P

Naszym kolejnym celem był Louvre i Centre Pompidou. Jednak zanim gdziekolwiek dotarliśmy zdążyliśmy pójść w każdą inną drogę, przekonani, że to ta dobra. No cóż, nie każdy rodzi się w Paryżu i nie ma pojęcia o tym, że nad Sekwaną leży wyspa, na której jest Notre Dame. I to dlatego ta rzeka na mapie nie była po mojej prawej! Geees… XD


Luwr został odnaleziony pierwszy. <3 :B

Po całym dniu wrażeń krążyliśmy krętymi, wąskimi uliczkami, które przypominały mi Amsterdam.
Szukaliśmy miejsca z good food. Wszędzie kebaby, naleśniki, wytworne restauracyjki, kluby. Natknęliśmy się na jakąś grecką restauracje. Jezusie, Ci ludzie to geniusze. Podbili nasze serca i tak na prawdę będąc we Francji z francuskiego żarcia zjedliśmy tylko croissant’y, crepe’y z nutellą i bagguette’ki. Reszta to grecka sałatka (jezusie, te pomidory! <3), grecka ryba, greckie wino XD

A tu choć było pięknie, to żarcie mnie załamało. Zapłaciliśmy ponad 50 euro za lodowate, surowe warzywa (nawet ziemniaki!). Gees, nigdy nie jadłam takiego gówna za taką cenę. Ale przynajmniej zdjęcie ładne ;)


Czas na Chateau de Versailles. Próbowałam sie dopatrywać szczegółów z Marii Antoniny Coppoli, ale tam dosłownie wszystko wyglądało tak samo XD

A wracając do żarcia – nadal nie rozgryźliśmy tych rozbitych talerzy przed drzwiami restauracji XD Wielkie było nasze rozczarowanie, gdy wychodząc nikt nam nie podał talerza. A już tym bardziej nie rozgryźliśmy kim jest ten trup na zdjęciu 0_O

Petit Trianon <3

A pomimo zmęczenia odwiedziliśmy jeszcze Louvre wieczorem. Boskości <3





Ostatnie dni spędziliśmy jeżdżąc busem turystycznym po całym mieście. Zajrzałam do Dior’a i Chanel, ale nic mi sie nie wpadło w oko ;P les Champs-Elysees, L’Arc de Triomphe, la Tour Effel, la place de la Concorde, Centre Pompidou… trochę się uczyło francuskiego ;P

Wnioski: kocham czajkę <3 kocham sałatkę grecką <3 kocham paris <3
żałuję, że zrobiłam tak mało zdjęć i że straciliśmy tak dużo czasu na gubienie się w metrze i na powierzchni ziemi też. O! Ale wrócę tam z pewnością kiedyś.

Written by you know i'm no good

luty 19, 2008 at 1:59 pm

Napisane w foto, memories

Tagged with ,

ewolucja.

z 2 komentarzami

Moja osobowość ulega ciągłym zmianom. Myślę, że warto podsumować w tym momencie jak wygląda moje życie.

Czekałam z niecierpliwością na ten moment, w którym trwam.
Ostatnia klasa liceum. 18 lat. Zdałam za drugim razem egzamin na prawo jazdy. Organizowałam studniówkę, która się udała. Od 2 lat uczestniczę aktywnie w rozwoju szkoły jako Przewodnicząca Samorządu Uczniowskiego. Zdaję maturę z podstawowego j. polskiego i historii sztuki, angielski rozszerzony pisemny i podstawowy ustny. Wybieram się do Warszawskiej Szkoły Filmowej na wydział fotografii.

A tego się nikt nie spodziewał i niewiele osób to rozumie/akceptuje.
Jestem z jednym mężczyzną od 5,5 lat. Od 2 lat pracuję jako fotograf. Od 1 roku aktywnie zarządzam firmą mojego mężczyzny. W fotografii przedstawiam swoje wizje – zbyt dojrzałe na mój wiek – ulotność, zmysłowość, seksualność, perwersja, futuryzm, oniryzm. W maju planuję wyprowadzić się do wynajętego mieszkania i utrzymywać się z własnych zarobków. Nie planuję kształcenia w szkole wyższej, magisterki, ani innych przydatnych w życiu sposobów na odnalezienie sensu trwania. Planuję zostać fotografem, założyć swoje studio, podróżować po świecie, nie wychodzić za mąż i mieć dzieci, kiedy odczuję, że warto się poświęcić.

Brakuje mi na wszystko czasu, choć mam go zaskakująco wiele. Codziennie muszę zrobić coś kreatywnego w stronę mojej przyszłości. Szukam nieustannie miejsca dla siebie, stylu ubierania i sposobu bycia. Brakuje mi przyjaciół, których nie potrafię trzymać przy sobie i którzy nie chcą trwać przy mnie. Mam trudności z nawiązywaniem nowych kontaktów, bo mam swój świat wokół głowy i swoje wygórowane wymagania wobec ludzi. Staram się nie odzywać podczas rozmów z ludźmi, ponieważ jestem nudna, mało błyskotliwa ani zabawna. Jestem dobrą aktorką, ale jestem wstydliwa. Nie akceptuję mojej rodziny i czuję się jak obcy w ich towarzystwie. Odbyłam terapię psychologiczną zwalczającą moją nieodporność na stres, strachliwość i zakłamanie.

To jakaś… bolesna prawda.

Jestem przedsiębiorcza, potrafię zdobywać zainteresowanie i zaufanie klientów. Szybko uczę się nowych umiejętności. Jestem uzależniona od komputera i internetu. Jestem wrażliwa i twórcza. Kocham języki obce. Mam bezbrzeżną wyobraźnię i chore sny. Potrafię kochać ponad życie i silnie przywiązuję się do ludzi, przedmiotów, czynności. Jestem umuzykalniona. Jestem prawym, uczciwym człowiekiem.

I to uwielbiam. Jestem z tego dumna.





Written by you know i'm no good

luty 18, 2008 at 1:17 pm

Napisane w blog

Tagged with

yeah, hello world.

z 2 komentarzami

Przestałam liczyć założone blogi. Może w końcu uda się stworzyć coś trwałego. Jak tego nie spieprzyć? Potrzebna jest powściągliwość. Otwartość i szczerość zrównoważona z prywatnością. Jestem typem ekshibicjonisty, jak myślę. Więc będzie ciężko.

Będę pisać. O sobie w sumie. I o tym, co się dzieje na co dzień. Bo mam krótką pamięć i nie pamiętam, czy umyłam wczoraj zęby przed spaniem. Bo brak mi znajomych i chcę przywrócić kontakt z utraconymi przyjaciółmi. Bo kocham pisać.

Będę zamieszczać zdjęcia. Bo zapomniałam jak się robi narcystyczne autoportrety. Bo chcę pokazać co robię. Bo znudził mi się digart i każdy inny serwis przez który w trybie tymczasowym przewinęły się moje fotografie.

Gdyby ktoś zapomniał jak wyglądam: Obrobiłam wczoraj focisze wrześniowe zrobione przez mojego olza. Nie wiem, czemu tak późno, bo uwielbiałam je od początku. A teraz uwielbiam je bardziej. Njoy.








Written by you know i'm no good

luty 17, 2008 at 10:01 pm

Napisane w blog

Tagged with ,